Link 01.05.2006 :: 20:48 Komentuj (2)

warszawa dzień 3 chyba

kompletnie nie rozumiem dlaczego tej smarkuli wszystko, dosłownie wszystko uchodzi płazem tylko dlatego ze jest mała ( i pewnie do końca zycie będzie mała) i, że powinno się jej pomagać. ale jak juz ona zachowuje się paskudnie, to juz nic nie mozna jej powiedziec. ale oczywiscie jest miła. jest miła kiedy jej coś potrzeba. wtedy obiecuje i zapewnia, że zawsze juz będzie grzeczna i tym podobne, przy czym za 3 minuty zachowuje się tak samo. a najbardziej wkurza mnie, że k***a ojciec stoi po jej stronie :/ i miała dziś dostatać kare bo rzucała kamieniem w magdonaldzie i oczywiscie nie dostała. no ja nie moge. zdenerwowałam sie niemiłosiernie. niech mnie ktos stąd zabierze :( ja juz chce wracac :(


ps. byłam dziś w SMYKu i ogladałam dziecięce ubranka. śliczne. zwłaszcza buciki i skarpeteczki... ehh








Link 02.05.2006 :: 09:23 Komentuj (2)

warszawa, dzień... za długo tu siedze już...

na skraju wytrzymałości psychicznej. nigdy więcej niż jedno dziecko. nigdy. bo utopie.

pociesza mnie kolejny gift from Pan K. :)




Link 02.05.2006 :: 19:36 Komentuj (3)

warszawa, dzień właściwie i na szczęście ostatni

tak, jutro wyruszam w drogę do odległej Galicji. zapomnianej i niedocenianej przez wszystkich, nawet przez większość jej mieszkańców, którzy nie dostrzegają jej licznych zalet.

staram się zrobić portret psychologiczny "przyjaciółki" ojca. nawet mi to wychodzi. aż dziw jak dużo można dowiedzieć się o kimś tylko i wyłącznie patrząc na jego rzeczy.

ale jakby na to nie patrzeć, to nie było tak źle. od ponad roku nie spędziłam tyle czasu z ojcem i pewnie długo się taka sytuacja nie zdaży, chociaż mam zaproszenie na jakiś weekend (razem z Panem K.).

tak, jestem zadowolona, ale tez zmęczona. za małe jest to mieszkanie, jak na 4 osoby. ale na sczęście jutro wracam. kurde, własnie wrócili i sie dowiedziałam, że byli w magdonaldzie (buuu).

no to chyba tyle. pewnie znowu nie będzie mnie na internecie dość długo, ale dalej walcze o internet. tak. będę walczyć aż do skutku.

ament



















Vysana Fixa




Link 18.05.2006 :: 09:26 Komentuj (5)

ciche dni?

ehh, nie wiem co sie dzieje, ale... oj... co ja poradze na to, że mam trudny charakter i szybko się irytuje i w ogóle... ehh...
niech ktoś mi powie co mam zrobić, bo ja nie wiem. ale jeśli nie naucze się rozwiązywać problemów, bo nic nie będzie długo trwało... grrrr...

neostrada na choryzoncie

a dziś najprawdopodobniej koncer




Link 29.05.2006 :: 22:35 Komentuj (3)

w wielkim skrócie --> POWRÓCIŁAM ołł jesss


ps. bardzo chciałam przeprosic Jane'sa, że naskoczyłam na niego w piątek. psieplaszam...




Layout by Cassia for Layout4you


2009
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad



*zdjęcia moje*



tak-jak-lubie
canichangemymind
M*
bawimy-sie-powietrzem
Adi
Peli
Fajna-nazwa